Translate

poniedziałek, 19 czerwca 2017

621.06.2017 Scenki z życia małżeńskiego Uczonego i Karuzeli

W.R. po dziwnym ataku ciała z drgawkami wylądował na neurologii w Mieście Stolicy Województwa . Humor mu, jak zwykle dopisuje, czeka na diagnozę. Uczony pozazdrościł Karuzeli, że Mother of 5 wyrwało się kiedyś, prosto od serca, w reakcji na bezinteresowna pomoc Karuzeli "masz w niebie tron".
Po niedzieli postanowił W.R. w szpitalu nawiedzić.
Karuzela miała dyskretnie sprawdzić,  czy W.R. jeszcze na neurologii przebywa.
Żona Uczonego jest jaka jest....zadzwoniła do W.R. przedstawiła zamiary Benedykta, podworowali z Uczonego razem z W.R. umówili sie, że gdy będą na poczatku lipca nad Bałtykiem na pobliskich plażach, to musza koniecznie sie spotkać. Karuzela z Uczonym ma zamiar skorzystać z gościnnych "apartamentów na strychu" w M., które to "apartamenta" są własnością kuzyna Karuzeli, świadka Jehowy z życia płodowego, czyli dziecka rodziców, również świadków. Kto kiedykolwiek otarł się, o wyznawców tej grupy wyznaniowej [ by nie nazywać tego towarzystwa sektą ], wie, że nie przepuszczą żadnej okazji by o Jahwe mówić. Przy tej "głębokiej" wierze maja takie swoje "koniki" dotyczace transfuzji krwi itd...Dowcipny W.R. nawet oferował pomoc w dysputach ze Świadkami Jehowy: " z kaszanką przyjadę..."
Uczony przysłuchwał sie z niesmakiem, wszak słyszał tylko moje telefoniczne kwestie i entuzjazm po obietnicy przywiezienia krwawej kiszki:
   - Po co ty paplasz o tych Świadkach...jakbym sam sobie nie dał rady. Bez kaszanki...

3 komentarze:

KrystynkaR pisze...

I to jest Twój klasyczny wpis, co do którego osoby postronne kompletnie nie wiedzą o co chodzi. Skąd nagle Świadkowie Jehowy? Dlaczego kaszanka?
Mimo to pozdrawiam!

Karuzela pisze...

Pozdrawiam z Dobrze Trafiłeś. Wpis jak wpis...czasem wspominam, że piszę, by zachować od zapomnienia - pewne osoby, sytuacje, dowcipy...

KrystynkaR pisze...

Teraz rozumiem, to jest wpis przede wszystkim dla Ciebie.